Hejka kochani! Jak tam po Sylwestrze? Ja się pochorowałam i kieeeepsko się czuję. Jestem meega pociągająca! ;oo W każdym razie, udało mi się dla Was zdobyć parę fotek. Podziwiajcie cekiny, panterkę, koronkę i skórę na jednych zdjęciach, o! ; D
Cześć kochani! W końcu udało mi się zebrać jakiś materiał na posta... Mówię "w końcu", bo prawda jest taka, że przez to zimno, które panuje na dworze nie mam ochoty w ogóle kombinować ze stylizacjami i moje outfity przybierają postać jesiennych zwyklaków. Tyle, że zamiast cienkich sweterków noszę grube, długie i obszerne swetrasy ;)
Co do dzisiejszego setu to nie ma się co rozpisywać. Nie ja pierwsza połączyłam uroczą koronkę z ostrymi dodatkami jakimi zdecydowanie są ramoneska czy buty stylizowane na campbellowe Lity (które swoją drogą kosztowały mnie sporo nerwów i nie jestem do końca pewna czy problemy z nimi dobiegły końca, ale nie, nie chce mi się teraz o tym pisać, a Wam czytać :)) W każdym razie miałam zamiar tak jutro pokazać się na imprezie, na którą wybieram się do Krakowa, jednak moje kochane pieski urządziły mi niezły wycisk... Pościg w błocie i innych substancjach tego typu, co poskutkowało tym, że sukienka jest w brązowe a rajstopy w szare łaty. ;]
btw. też Wam się wydaje, że ta sukienka jest zdecydowanie, za krótka? W żadnym wypadku nie stronię od mini spódniczek i takich tam, ale zawsze kiedy mam na sobie tę sukienkę, a właściwie kiedy się w niej oglądam na zdjęciach mam wrażenie, że wyglądam, jakbym zapomniała spódniczki, spodenek albo spodni... hmn, może jednak powinnam pomyśleć nad zastąpieniem rajstop leginsami...
+ filmik promujący after party po student campie w Krkowie i Wawie! ; ) (zasłonili nas napisami ale tańczymy ;D)
Po kilku postach nasyconych kolorami, odbiegam odrobinę od tęczowego szału, na rzecz koronki!
Moja miłość do niej ciągle trwa i podejrzewam, że potrwa jeszcze jakiś czas. Jestem absolutnie zakochana w tym motywie. Sukienki, spódniczki i bluzki z koronki totalnie mnie zauroczyły!
A i miało być słowo o koturnach. Jestem zszokowana tym, jakie są wygodne! myślałam, że 13,5 cm do czegoś zobowiązuje, okazuje się jednak, że tylko do tego, żeby patrzeć na większość osób z góry... ;D
to pierwsze z serii tak wysokich butów w mojej szafie, jednak myślę, że staną się również jednymi z moich ulubionych.
Btw. Założyłam sobie ostatnio c-yayowy profil na facebooku, co możecie zauważyć po prawej str na górze bloga. Liczba moich lajkerów nie powala z nóg, wiem, że trzeba sobie na wszystko zapracować, jednak będę wdzięczna za każde szczere "lubię to"! ;))
BtwII. Powoli moja sesja dobiega końca. Obiecuję, że w najbliższym czasie częstotliwość mojego postowania będzie o wiele większa!