Nie śpieszyłam się za bardzo z robotą moich spodenek. Spokojnie dobierałam sobie fason, potem szukałam ćwieków, w końcu je nabijałam- z czym też się nie przemęczałam, żeby nie po-uszkadzać sobie za bardzo paluszków. :P Całe to wydłużenie miało związek z pogodą. Deszcz za oknem mnie nie ponaglał ;) Tak więc po długim czasie, moje pierwsze, konkretniejsze (czyli takie, które wymagały więcej pracy niż tylko obcięcie nogawek) spodenki doczekały się dziś swojej premiery, kiedy to postanowiłam je wykończyć i założyć. Mam nadzieję, że pogoda się nie pogorszy (!) a wręcz poprawi, żebym mogła swobodnie i bez krępacji biegać w moich mega krótkich szortach.... W przeciwnym razie będę je mogła eksploatować jedynie na wyjeździe wakacyjnym, czyt. w połowie września.
leather vest/skórzana kurtka;- H&M
top- Armani Jeans
shorts/szorty- DIY
wedges/koturny- sequin.pl
jewelry/biżu- h&M, allegro
glasses/okulary- New Yorker
buziaki,
c-yaya! ;*