Z moich wieeeelkich zakupów przywiozłam tylko kapelusz, który upolowałam w promodzie i spódnice z cubusa.
Nie, żebym była jakoś specjalnie niezadowolona... cóż, nie ma się co przejmować, wyprzedaże jeszcze nas nie opuszczają na amen, co więcej, mam nadzieje na jakieś nowe, ciekawe oferty.
Dzięki Bogu powróciła do nas letnia pogoda, ponieważ w ostatnie szaro-bure dni mój poziom inspiracji i chęci do robienia czegokolwiek był zerowy, poza tym, mam wakacje i chciałabym z nich w końcu skorzystać! (btw. nie myślałam jeszcze o nowym kostiumie kąpielowym, widziałyście gdzieś jakieś ciekawe okazy?)
btw.II. wybrałam się na spacer z dwoma psami, co okazało się niezbyt dobrym pomysłem, ponieważ z moich zdjęć wyszło fiasko! aleeee, przynajmniej psiaki są szczęśliwe, nie mogłam odmówić żadnemu z nich. ;))
 |
kapelusz, bransoletka- promod
bluzka- h&m
spódnica- cubus
jelly baleriny- nn |
Jelly baleriny za bagatela 11 zł ;D pokazywałam je już tutaj dość dawno, jednak dopiero teraz miałam okazje je założyć na nogi. Są fajne, ale niestety mnie obdarły...
poozdrouściski! (( ;