Mówią, że tego typu spodnie mogą nosić tylko dziewczyny o figurze kielicha lub takie, które są baaaardzo szczupłe, nie mają żadnych manka-mętów sylwetki. Ja niestety, do dziewczyn z 2giej, wymienionej grupy nie należę, jednak dodając do haremek marynarkę z buffkami, która optycznie poszerzyła ramiona oraz koturny, wyrównałam proporcje mojej sylwetki.
pierścien mocy 1 z lewej- h&m
pierścien 2- noname
Marynarka- amisu
bluzka- h&m
haremki- zara
koturny- deichmann
PS. Jestem totalnie objedzona! Byłam u cioci na urodzinach, gdzie serwowano wyśmienite potrawy, ciasta itp. cóż, dziś idę spać z wyrzutami sumienia, dobranoc!
Dziś wpadło do mojej szafy kilka drobiazgów. Rano odprowadziłam psa do fryzjera, miałam więc ponad 3 h czasu na buszowanie po sklepach.
Oto moje łupy:
marynar z bufkmi - Amisu
Jeszcze nie wiem, gdzie i kiedy będę zakładać ta sukienkę, ale totalnie mnie zauroczyła, musiałam ja mieć! <3
miętowy żakiecik ze wstawkami koronkowymi
haremki- zara
czerwone mini koturny
tuba- amisu
koronkowa bluzka
rurki- zara trf
top z wisienkami - zara
floralowa bluzka- h&m
skórzane trampy
baletki w kwiatki
Baleriny z ostatnich zdjęć są trochę ciasnawe, ponieważ ich rozm to 37, a ja noszę przewżnie 38. myśliczie, że się naciągną? Jak nie, to będę zmuszona je sprzedać...
Od kiedy pierwszy raz odsłoniłam nogi, już ich więcej nie zakryłam. Nie założyłam ani spodni, ani rajstop, nic co mogłoby przyprawić mnie o nadmiar gorąca. Dziś jednak przeliczyłam się z temperaturą. Z wnętrza domu wydawało się, że na podwórzu jest całkiem ciepło, jednak po wyjściu okazało się być nieco zimniej niż się spodziewałam a, że nie miałam czasu, żeby zmienić ubranie wyruszyłam w świat a kiecce, która na dodatek chyba nie nadaje się na wietrzne dni (a dzisiejszy zaliczał się do takich), ponieważ przy każdym mocniejszym dmuchnięciu zawiewało mi spódnicę, coś na podobiznę Merlin Monroe, a do niej to mi jeszcze daaaaleko! ;D
top- amisu
skirt- h&m
sandals- no name
glasses- c&a
ring- no name
I mój dzisiejszy zakup. Wszyscy mają jelly baleriny, mam i ja!
Dzisiaj outfit z serii tych raczej bardziej wyjściowo-eleganckich. Byłam świadkiem na bierzmowaniu mojej siostry, tak więc założyłam bluzkę z dość sporym żabotem, która bardzo mi się podoba, jednak nie jest przeze mnie często wykorzystywana do codziennych setów- wydaje mi się po prostu zbyt szykowna i elegancka, ot akurat pasująca na na wyjścia wymagające wyraźnego dress code'u.
Do tego spódnica z podwyższonym stanem, pantofle, mała kopertówka, wszystko utrzymane w kolorach nude (oprócz butów, ponieważ nie wiem jakim cudem, ale nie dorobiłam się jeszcze żadnych szpilek w cielistym kolorze) i zestaw gotowy. ;))